David Ayer rozpędził się w 2014 roku reżyserując dwa filmy. Sabotaż był delikatnie mówiąc dość nieudanym przedsięwzięciem, natomiast Furia wręcz przeciwnie, choć są duże rozbieżności w postrzeganiu tego filmu. To dramat wojenny pokazujący okrucieństwo i przerażające oblicze wojny wymieszany z spektakularną akcją. Oczywiście wszystko to już gdzieś widzieliśmy. Ayer nie próbuje pokazać wojny w nowym ujęciu, nie eksperymentuje, stawia na sprawdzone środki i to mu się opłaca. Nie spodziewałem się filmu oscarowego, nie spodziewałem się, że Pitt powtórzy rolę z Bękartów Wojny, a od samego początku traktowałem to, jako kino ‚rozrywkowe’, choć tematyka i sposób jej pokazania może do tego słowa idealnie nie pasować.

Film ma kilku bohaterów, największym jest M4 Sherman, zwany Furią. Załogę ma różnorodną: „Biblia” (Shia LeBeouf) sypiący notabene biblijnymi cytatami, Gorgo (Michael Pena) – meksykanin, niezrównoważony Coon-Assa (Jon Bernthal) i żółtodziób Norman (Logan Lerman), który przebył szkolenie, ośmiotygodniowe za biurkiem. Wszystkim im szefuje  dziarski sierżant Wardaddy (Brad Pitt), dla którego wojna wydaje się być chlebem powszednim. Cała dramatyczna oś filmu spoczywa na barkach dwóch ostatnich. Wywiązuje się między nimi pewnego rodzaju nić porozumienia, relacja kojarząca się z tą na linii ojciec – syn.

David Ayer pokazuje wojnę właśnie oczami młokosa, który nigdy nie strzelał, nie zabił, ma jeszcze wrażliwość pozwalającą na spojrzenie nieco inne, nieakceptujące sytuacji. Z początku wyszydzany, typowy obiekt drwin, później jak nietrudno się domyślić, w filmie przechodzi przemianę. Nie ma ciężaru chociażby tej z Czasu Apokalipsy, ale to też nie film takiego kalibru. Jak wspomniałem załoga to chodzące klisze, jednak podobały mi się pokazane relacje między nimi. Kłócą się przekomarzają, czasami nienawidzą, jednak jak przychodzi co do czego stają ramię w ramię, gotowi zginąć za kolegę. Tworzą coś w rodzaju rodziny, zresztą będąc zamkniętym w „puszce” – zgaduję – nie trudno zbudować takie relacje, tym bardziej, że muszą działać jak jeden organizm. Jeden uzależniony od drugiego, jeden błąd może doprowadzić do śmierci reszty.fury

Sprawiają wrażenie, jakby wojna miała trwać wiecznie, pogodzeni z swym losem, a przecież muszą wiedzieć, że już bliżej niż dalej końca. W końcu front już na ziemiach niemieckich, a ich zadaniem jest czyszczenie tych ziem z nazistowskich resztek.

Furia w ujęciu Ayera jest brutalna, wydaje się też bliska realizmowi, osobiście przez większość filmu miałem wrażenie że jest znakomicie pokazane. Trup ścieli się gęsto, a reżyser nie ma skrupułów, by pokazać to z jak największym okrucieństwem. To z pewnością duży sukces reżysera, a wizja, choć piekielna, została kapitalnie nakręcona, z pełną dynamiką i efektownymi zdjęciami. Gęsta, klaustrofobiczna  atmosfera w czołgu jest niepodrabiana, wręcz wyczuwalna, co w najlepszym stopniu oddaje staranność twórców. W dodatku muzyka: rewelacyjna, zasługująca na wyróżnienie. Ayer pod względem technicznym spełnił moje oczekiwania tym bardziej, że zadbał o detale, które jak wiadomo tworzą klimat i pozwalają na lepszy odbiór całej produkcji.

Obraz Ayera oczywiście zmusza do refleksji, to przede wszystkim szorstkie kino o przygnębiającej atmosferze z dobrze skrojoną akcją. W tym momencie jednak muszę stwierdzić, że finałowa potyczka jest przesadzona i odrobinę nie pasuje do reszty, ale potrafię zrozumieć, że przede wszystkim reżyserowi zależało na podtrzymaniu dramaturgii i napięcia. Wybrał taką, a nie inną drogę i pozostaje tylko to zaakceptować.

Z pewnością można odebrać ten film na wiele sposobów. Rozumiem, że są ludzie, którym wiele rzeczy może nie odpowiadać, jednak to kino rozrywkowe, może nie dla wszystkich, ale z pewnością targetowane dla jak największej ilości ludzi, co zresztą udanie udowodnił wynik box officu. Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie wytłumaczenie i czy rozrywkowe, czy nie, powinno być napisane jak najlepiej. Ayer odrobinę poszedł na łatwiznę czy to w kwestii bohaterów, czy nawet całego scenariusza, ale nadrobił gdzie indziej. W ogólnym rozrachunku to solidne, mocne kino.

TYTUŁ: Furia / Fury
PRODUKCJA: USA 2014
REŻYSERIA: David Ayer
SCENARIUSZ: David Ayer
OBSADA: Brad Pitt, Shia LaBeouf, Logan Lerman, Michel Pena, Jon Bernthal
ZDJĘCIA: Roman Vasyanov
MUZYKA: Steven Price