9 lat. Tyle trzeba było czekać na Damona, by zdecydował się wrócić do roli Bourne’a, a mógł to zrobić tylko z twórcą części drugiej i trzeciej, czyli Paulem Greengrassem. Opłaciło się, bo Jason Bourne to solidne kino akcji z niesamowitymi scenami pościgów, gdzie reżyser udowodnił, że bez niego seria nie ma prawa istnieć. Jego paradokumentalne zacięcie, szybki montaż, rewelacyjna praca kamery i świetna choreografia walk podwyższa ciśnienie krwi i film ogląda się z niemalejącą satysfakcją. Prawdę powiedziawszy, najsłabszą częścią układanki wydaje się scenariusz i choć nie ma dziur, czy nielogiczności to wydaje się prosty (w porównaniu do poprzednich części). Cała intryga, umiejąca wciągnąć, wydaje się pretekstem do pokazania widowiskowych scen akcji. To one są kwintesencją serii i absolutnie można wybaczyć takie podejście twórców.

Bourne żyje gdzieś z boku, nie kusi losu, a adrenalinę rozładowuje w nielegalnych walkach. Jego spokojny żywot burzy znana z poprzednich części Nicky Parsons (Julia Stiles), która wykradła dane z CIA, a wśród których są pliki dotyczące przeszłości Bourne’a i śmierci jego ojca, więc postanawia odnaleźć Bourne’a i podzielić się sensacyjną zawartością pendrive’a. Te zdarzenia przewiduje Heather Lee (Alicia Vikander), która zostaje wyznaczona przez szefa CIA Roberta Dewey’a (znowu ścigający Tommy Lee Jones) do schwytania byłego agenta. Lee to nie jedyny pies pościgowy, a śladami Bourne’a rusza płatny zabójca, w którego wcielił się Vincent Cassel.

bourne2

Reżysera Kapitana Phillipsa przede wszystkim należy pochwalić za kunszt przy scenach, które wymagały nie lada rozmachu. Na początku Ateny, gdzie wśród zamieszek na ulicach trwa pościg za Bourne’em. Strzelanina, bijatyka, strzelanina, pościg i tak w kółko. Jeszcze lepiej jest w finałowym starciu, które dzieje się na zakorkowanych ulicach Las Vegas, a widok opancerzonej furgonetki rozrywającej owy korek zostanie zapamiętany na długo po seansie. Twórcy postawili na praktyczne efekty specjalne, w mniejszym stopniu na CGI, co zdecydowanie się opłaciło. Film w tych momentach zyskuje na szybkości i dynamice, wiele się dzieje, ale też potrafi zwolnić i skupić się na samej intrydze. W Jasonie Bourne’e ciekawie w fabułę wplątuje i wykorzystuje się problemy i zagwozdki dzisiejszego świata: problemy Grecji, aferę Snowdena, czy inwigilację ludzi przy pomocy mediów społecznościowych (oczywista aluzja do Facebooka). Wpływa to bardzo dobrze na odbiór świata przedstawionego.

Bourne to Matt Damon i w tej kwestii nie ma co dywagować, jednak w tej części nie jest już taki młodziutki, a widać, że nosi ciężar przeszłości. Zresztą nie jest też zbyt rozmowny (jak ktoś wyliczył, z jego ust pada 25 linijek), a jego frustracja (ale też dojrzałość i wyrachowanie) jest pokazana w jednej z pierwszych scen gdzie Bourne staje do pojedynku z ogromnym mięśniakiem, którego pokonuje zadając jeden cios. Nie zagrzewa się, podchodzi na chłodno i podobnie działa w walce z CIA. Ciągle pół kroku przewagi, umiejący przewidzieć i w odpowiednim momencie zareagować. W Jasonie Bournie skonfrontowano go z różniącymi się od siebie przeciwnikami-równie niebezpiecznymi i cwanymi jak on sam. Vikander wcielająca się w Lee jest świetna, a jej bohaterka-ambitna i zdeterminowana potrafi sprawić wiele kłopotów i to nie wychylając nosa sprzed komputera. Inną taktykę obrał zabójca grany przez Cassela, zimny, brutalny i cholernie wkurzony. Godni przeciwnicy.

bourne3

Jason Bourne to trzymające w napięciu kino sensacyjne i choć stawiam go na najniższym stopniu trylogii Greengrassa, to tylko pokazuje jak bardzo cenie produkcje z 2004 i 2007 roku. Ta najnowsza nie jest tak fascynująca, ale powrót tego bohatera cieszy jak mało który, a wiele wskazuje, że jeszcze raz zobaczymy Bourne’a w wykonaniu Damona. Paul Greengrass musiał wrócić, by posprzątać po Dziedzictwie Bourne’a, gdyż ten nie spełnił oczekiwań, a seria utknęła w miejscu. Oby tym razem było inaczej, choć mam małą nadzieję, że twórcy zostawią już przeszłość Bourne’a i skierują się na nowe tory. Póki co, nie ma co wybrzydzać, bo film jest sensacyjnym pewniakiem i polecam każdemu, nie tylko fanom serii.

OCENA: 7/10 

TYTUŁ: Jason Bourne
PRODUKCJA: USA 2016
REŻYSERIA: Paul Greengrass
SCENARIUSZ: Paul Greengrass, Christopher Rouse
OBSADA: Matt Damon, Alicia Vikander, Tommy Lee Jones, Vincent Cassel, Julia Stiles
ZDJĘCIA: Barry Ackroyd
MUZYKA: John Powell, David Buckley