Księga dżungli to w większym stopniu remake klasycznej animacji z 1967 roku (ostatnia, przy której pracował Walt Disney), niż ekranizacja książki Rudyarda Kiplinga. Jon Favreau (twórca dwóch części Iron Mana oraz Szefa) stanął na wysokości zadania. Księga Dżungli XXI wieku to ekscytująca podróż dla całej rodziny i być może powrót do tego gatunku, gdyż ostatnimi czasy podobnych produkcji jest jak na lekarstwo. Przede wszystkim dawno nie było tak pięknie stworzonego świata, który absolutnie nas pochłania i daje się poznać krok po kroku. Naszym przewodnikiem i jednocześnie głównym bohaterem jest „ludzkie szczeniątko”, czyli Mowgli wychowywany przez watahę wilków. Produkcja jest kolejnym już sięgnięciem do klasyki Disneya, może lekko zapomnianą w tym przypadku i nieco ryzykowną do realizacji, ale Favreau może być w pełni zadowolony i czuć się największym wygranym.

Przede wszystkim należy docenić oszałamiającą jakość wygenerowanej przez efekty specjalne dżunglę i jej mieszkańców. To miejsce żyje i jest niezwykle naturalne, podobnie jak zwierzęta, za które należą się niekończące się pochwały. Już Życie Pi wyznaczyło nowe standardy, ale to jednak poziom wyżej. Namacalne i oddychające środowisko, w którym trudno odróżnić to autentyczne od cyfrowego. To z pewnością będzie na ustach wszystkich i zbierze największe pochwały, podobnie jak to miało się z Avatarem. Dużo dobrego można powiedzieć o Neelu Sethi, który jako debiutant musiał pokazać odpowiednie umiejętności oraz wyobraźnię grając na zielonym tle. Istotne ze względu na relacje pomiędzy nim a resztą mieszkańców dżungli, które wyglądają na autentycznie.

THE JUNGLE BOOK

Księga dżungli nie jest fabularnie skomplikowana z wiadomych przyczyn, jednak całkowicie wciągająca. Cała opowieść w dużej mierze skupia się na akcji, ale nie brak w niej humoru, a i czasami piosenek, które doskonale wpasowują się w charakter filmu. Favreau doskonale potrafił znaleźć równowagę narracyjną, tym bardziej, że w filmie są momenty, które mogą być zbyt mroczne dla najmłodszych. Nie ma przemocy ani krwi, ale brutalność – choć w wielu przypadkach umowna to jednak obecna. To ciągle jednak typowo Disneyowska produkcja, kolorowa i pełna wizualnej maestrii. Niektóre sceny są jak z obrazka, krajobrazy zapierające dech w piersiach i muzyka, która to spina.

Ogromnym plusem są bohaterowie – zwierzęta, które oprócz tego, że wyglądają obłędnie to mają różnorodne i ciekawe charaktery. Zresztą to też opowieść o nich, więc postarano się, by do ich ról zatrudniono odpowiednią ilość gwiazd: Baloo (Ben Kingsley), Share Khan (Idris Elba), Raksha (Lupita Nyong’o ), Kaa (Scarlett Johansson), czy Louie (Christopher Walker). Imponujące. Mowgli przez czas swojej wędrówki przeżywa rozmaite przygody, co chwilę poznając kogoś nowego, wiele wnoszącego do historii. Niektóre są zabawne jak Baloo, niektóre wywołują ciarki na plecach, ale z każdym z nich wiąże się sporo akcji.

Z pewnością produkcja jest kierowana do dzieci i młodzieży, jednak dorośli też nie będą się nudzić. Przyjemna rozrywka i świetne wspomnienie z lat młodości, kiedy się czytało Księgę Dżungli. Favreau stworzył wspaniałe kino, zrealizowane z sercem oraz dbałością o szczegóły, co widać niemalże w każdej scenie. Z pewnością tym filmem podniósł też poprzeczkę innym twórcom. To znakomita rozrywka dla całej rodziny, która z należytym ciepłem, ale też pazurem potrafi pokazać historię znaną, ale która jeszcze nigdy nie wyglądała piękniej. Film to jedna, wielka przygoda, efektownie nakręcona, co tworzy rozrywkę na bardzo wysokim poziomie.

OCENA: 8/10 

TYTUŁ: Księga dżungli / The Jungle Book
PRODUKCJA: USA 2016
REŻYSERIA:  Jon Favreau
SCENARIUSZ: Justin Marks
OBSADA: Neel Sethi, Głos: Bill Murray, Ben Kingsley, Idris Elba, Lupita Nyong’o, Scarlett Johansson, Christopher Walker
ZDJĘCIA: Bill Pope
MUZYKA: John Debney