Po seansie długo nie mogłem przestać myśleć o tym filmie, w mojej głowie kołatało się milion myśli, czułem się wyczerpany, a jeszcze musiałem podtrzymywać szczękę, która opadła już po pierwszych minutach filmu. Pokój Lenny’ego Abrahamsona jest druzgocący i wywołuje niezwykle silne emocje. To dramat ale i thriller trzymający w napięciu jak niejeden przedstawiciel tego gatunku. Pokój to ekranizacja książki Emmy Donoghue, która jest również odpowiedzialna za scenariusz i choć można odnieść wrażenie, że motyw uprowadzenia był już wykorzystywany niejednokrotnie, tutaj zostaje sprowadzony do pokazania go z nowej, innej niż zwykle perspektywy – dziecka. Za wczasu uprzedzam, że w poniższej recenzji nie znajdzie się nic, co mogłoby zdradzić istotny element fabuły.

Siedemnastoletnia dziewczyna zostaje uprowadzona przez zwyrodnialca, który przetrzymuje ją w blaszanym garażu stylizowanym na mieszkanie. Choć to za dużo powiedziane. W następstwie gwałtu rodzi się dziecko, Jack (Jacob Tremblay). Dla Ma (Brie Larson) i jej syna, tytułowy pokój to cały świat. Świat, który stworzyła dla niego, a za jego ścianą znajduje się tylko kosmos, tak mu tłumaczy. Jedynym łącznikiem z rzeczywistością to okno dachowe z widokiem na niebo i Duży Nick (Sean Bridgers), oprawca, który składa im wieczorne wizyty przynosząc potrzebne do przeżycia rzeczy, oraz po to żeby zaspokoić swoje potrzeby seksualnie. Gdy Jack kończy 5 lat, Ma postanawia powiedzieć mu prawdę, skonfrontować go z rzeczywistością nie mając pojęcia jak może to na niego wpłynąć.

room3

Świat zna podobne historie, przecież niejednokrotnie o nich słyszeliśmy, przytaczając choćby przypadek psychopaty Josepha Fritza (książka luźno inspirowana tą historią). To niezwykle trudna do wyobrażenia sytuacja, ale też taka, która pokazuje, że na świecie dzieją się chore rzeczy, które w większości wychodzą na światło dzienne dzięki przypadkowi. Pokój w zdecydowanej większości filmu stara się pokazać jak taka, bądź podobna sytuacja, może wpłynąć na człowieka. Reżyser skupia się na dwójce bohaterów i ich relacjach, na Ma, która mimo beznadziejnej sytuacji stara się stworzyć synowi obraz świata, który sama pamięta, jeszcze gdy była na wolności. Jakby pogodzona z losem, nieznająca przyszłości, ale w stu procentach skupiona na swoim dziecku.

Dla Brie Larson, która dotychczas była kojarzona z kinem komediowym udział w Pokoju to jak wygrana na loterii. Nowy początek. Pokazała umiejętności, pokazała talent, a jej bohaterka jest z krwi i kości. Emocje widoczne na jej twarzy mówią wszystko: każdy smutek i promyczek szczęścia, czy nadziei. W tej beznadziejnej sytuacji, w której wpisany jest ból i cierpienie Larson potrafiła pokazać kobietę silną psychicznie. Ileż trzeba mieć samozaparcia i determinacji, by przy tym całym ciężarze móc się jeszcze uśmiechać i sprawiać wrażenie osoby szczęśliwej, że tak to nazwę. Aktorka film niesie na swoich barkach, ale pomaga jej Tremblay, który ma momenty w których trochę irytuje, ale to niezwykle wymagająca rola dla dziecka, a on sobie poradził doskonale. Aktorsko jest znakomicie.

room

Pomieszczenie w którym postaci są przetrzymywane jest też jednym z bohaterów filmu. Ciasne i klaustrofobiczne do tego stopnia, że podczas seansu się w nim dusimy. Twórcy pokazują go tak, jak odbiera go Jack. Raz jest większy, raz mniejszy, kamera jest niezwykle blisko bohaterów oddając ich więź i intymność, ale kiedy trzeba reżyser ‚rozszerza’ go do odpowiednich rozmiarów. Jednak nigdy nie jest pokazany w całości, co działa na wyobraźnię widza i pozwala spojrzeć na niego na swój indywidualny sposób. Dla niej więzienie, dla niego cały świat w którym przyszedł na świat, w którym się bawi, uczy i zasypia. Smutne i wstrząsające.

Pokój potrafi zaangażować emocjonalnie od pierwszej sekundy. To równocześnie absolutnie szokujący i poruszający film, który zostaje w głowie na długo po seansie. Wielokrotnie wzrusza, szarpie nerwy i naprawdę ciężko przejść obok niego obojętnie. Lenny Abrahamson w żadnym wypadku nie idzie na łatwiznę i potrafi zaskoczyć, wielokrotnie zmieniając tory opowiadanej historii, przez co nie grozi stagnacja. Pokój jest nominowany do Oscarów, co po obejrzeniu wydaje się niezwykle naturalną decyzją i mogę stwierdzić, że może zostać czarnym koniem, za co będę trzymał kciuki. Bardzo polecam.

OCENA: 8/10 

TYTUŁ: Pokój / Room
PRODUKCJA: Irlandia, Kanada 2015
REŻYSERIA:  Lenny Abrahamson
SCENARIUSZ: Emma Donoghue
OBSADA: Brie Larson, Jacob Tremblay, Sean Bridgers
ZDJĘCIA: Danny Cohen
MUZYKA: Stephen Rennicks