Jak już wspominałem w kilku wpisach, uwielbiam kino azjatyckie, a żeby być bardziej precyzyjnym to szczególnie te spod znaku kina akcji czy thrillera. Mają to do siebie, że są świetne pod względem wizualnym oraz przeważnie opowiadają niezwykle ciekawą i klimatyczną historię. Dwa lata temu jak burza przemknął tytuł reklamowany, jako najlepszy film akcji dekady. Oczywiście to tylko slogan, wiele w nim przesady, a Raid (bo o nim mowa) na starcie zyskał rzesze sympatyków. Wysokooktanowa produkcja, gdzie sekwencje akcji są do teraz mokrym snem dla fanatyków tego typu produkcji. Przemoc, krew i brzęk łamanych kości w rytm świetnej muzyki, czego chcieć więcej? Sequela! RAID 2 to kontynuacja i podwójne uderzenia prosto w otwarte usta i wybałuszone oczy, będące jedyną miną oddającą zachwyt nad jedynką.

Podczas gdy Raid stawiał na minimalizm fabularny, będący pochodną małego budżetu (1mln $), w dwójce Gareth Evans dysponując czterokrotnie większą kasę akcję przeniósł na ulice Dżakarty. Oczywiście fabuła jest tu tylko pretekstem i nie ma sensu się zbytnio nad nią rozwodzić. Jednak bez obaw, bo sama formuła filmu została zachowana. To ostra napierdalanka, nie dla dzieci i nie dla dorosłych mdlejących na widok ssącego krew komara. Cała zabawa rozpoczyna się kilka minut po zakończeniu części pierwszej i od razu przechodzi do sedna. Główny bohater, Rama (Iko Uwais) zostaje zwerbowany do kolejnego zadania, ma bowiem zinfiltrować mafijne szeregi niejakiego Banguna (Tio Pakusodewo). Tak zostaje celowo osadzony w więzieniu gdzie ma skumać się z jego synem Ucokiem (Arifin Putra), co oczywiście mu się udaje. Po obiciu kilkudziesięciu ryjów wychodzi i dołącza do syndykatu. Jednak zabawa na dwa fronty nigdy nie kończy się dobrze…A546_C016_06060B

Tutaj najważniejsza jest wspomniana już napierdalanka. Trup ścieli się gęsto, widowiskowo, a wszystko to stoi na wysokim poziomie realizatorskim. Choreograf walk naprawdę się napracował, czego rezultatem są ciekawe i efektowne sceny. W dodatku zdjęcia duetu Flannery – Imam Subhono są świetne i wyróżniają się oryginalnością, której trudno wyszukać w tego typu produkcjach zza wielkiej wody. To solidna robota dodatkowo wspomagana przez elektroniczną muzykę dodającą dynamiczności poszczególnym scenom. Oczywiście pragnę uspokoić, że to wszystko jest wplecione w fabułę i ma sens, choć na początku można czuć się lekko zagubionym w tym, o co właściwie chodzi i kto z kim gra w jednej drużynie, ale dość szybko się to krystalizuje. O ile w jedynce nie było czasu na poznanie bohaterów, to Evans w dwójce jakby próbuje to nadrobić, węic dostajemy sporą dawkę dialogów i przesiedzianych momentów, które suma sumarum ujednolicają historię i powodują, że jest bardziej przyswajalna.

W trakcie seansu, nie krótkiego, bo film trwa 2,5 godziny miałem wrażenie, że to wszystko ma formułę gry. Przechodzimy poziom i boss, później następny i boss, i tak w kółko, aż do finału gdzie trzeba się zmierzyć z największym i najniebezpieczniejszym. Oczywiście to nie zarzut, bo ma to ręce i nogi, a jesteśmy świadkami niezłych epickich potyczek. W jedynce mieliśmy już cudacznych skośnookich fighterów, ale tutaj dostajemy jeszcze barwniejszych, by tylko wspomnieć o Hammer Girl oraz Baseball Bat Man. Niezłe ksywki i nie muszę dodawać, że nie przypadkowe, a to, co się dzieje na ekranie, gdy na nim „tańczą” powoduje sadystyczny uśmiech. Jest na co popatrzeć szczególnie w scenach w metrze, samochodzie, kąpieli błotnej w więzieniu czy finale, będącym ukłonem w stronę części pierwszej. Jest tego mnóstwo i cały film daje radę, choć dla kogoś nieobeznanego z tą tematyką będzie to niestrawne. the-raid2

Raid 2 to jeden z najlepszych filmów akcji, gdzie aż kipi od testosteronu, ale też przemocy. Gareth Evans zgrabnie trzyma się swojej koncepcji, którą można scharakteryzować, jako tą z niezwykle szybkim tempem i intensywnością. Dla lubiących takie filmy to pozycja obowiązkowa, a sam seans dostarcza kapitalnej rozrywki i pozostawia uczucie sytości. Pozostaje czekać na kolejną część, będącą zwieńczeniem trylogii, bo nie ma wątpliwości, że prędzej czy później takowa powstanie.

TYTUŁ: RAID 2: Infiltracja / Serbuan maut 2: Berandal
PRODUKCJA: USA, Indonezja 2013
REŻYSERIA: Gareth Evans
SCENARIUSZ: Gareth Evans
OBSADA: Iko Uwais, Arifin Putra, Tio Pakusodewo, Oka Antara
ZDJĘCIA: Matt Flannery, Dimas Imam Subhono
MUZYKA: Aria Prayogi, Joseph Trapanese