Wielokrotnie kino sięgało po historie o genialnych umysłach i ich życiu, a tym razem na tapecie znalazła się historia trzech czarnoskórych kobiet, które w latach 60., w czasach segregacji płciowej i rasowej pracowały w NASA. Ukryte działania nie są filmem, który przedstawia tę historię w ciężkim klimacie, wręcz przeciwnie zaskakuje lekkością i poczuciem humoru. Film dla całej rodziny, który porusza ważny temat, ale robi to na tyle bezpiecznie, aby każdy mógł być zadowolony. Reżyser Mów mi Vincent Theodore Melfi nie ryzykuje, nie sili się na kontrowersje, a całość jest sympatyczna i pozytywnie nastawia do życia. Historia została oparta na faktach.

Przełom lat 50. i 60. Trwa zimna wojna, a wyścig o kosmiczną dominację między USA a Związkiem Radzieckim wkracza w decydującą fazę. W technologicznie zaawansowanej NASA, gdzie jest pewnie największy odsetek wybitnych umysłów na metr kwadratowy, wciąż istnieje podział na czarnych i białych. Osobne toalety czy stołówki nikogo nie dziwią. W tym nieprzyjaznym środowisku trzy czarnoskóre kobiety postanawiają zawalczyć o swoje, przy okazji znacznie przyczyniając się do przełomu w sprawie podboju kosmosu. Jednak ich droga nie była usłana różami, a każda musiała zmierzyć się z trudami życia w tym nieprzychylnym środowisku. Katherine G. Johnson (Taraji P. Henson) jest geniuszem matematycznym i trafia do zespołu zajmującego się obliczaniem trajektorii lotu rakiety. Biali panowie z niedowierzaniem i pogardą patrzą na nią, a obronić ją może tylko ciężka praca za dwóch. Dorothy Vaughan (Octavia Spencer) jest matematyczką, która jest nieformalną kierowniczką grupy obliczeniowej. Nieformalną, gdyż jej przełożonej (Kirsten Dunst) nie pali się awansować kogoś innej rasy. Poirytowana Dorothy się nie poddaje, uczy informatyki i robi wszystko by dołączyć do sekcji IBM, gdyż panowie sobie z komputerami nie radzą. No i trzecia pani to Mary Jackson (Janelle Monáe), która pragnie zostać inżynierem, problem w tym, że umiejętności posiada w przeciwieństwie do papierka. Jednym z wymagań jest ukończenie szkoły… tylko dla białych. Zmusi ją to do sądowej batalii z całym systemem.

Ukryte działania ogląda się z przyjemnością, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że absolutnie wszystko głównym bohaterkom przychodzi bez większego trudu. Z łatwością pokonują przeciwności losu, a już po kilku minutach seansu wiemy z jak lekkim tonem mamy do czynienia. Konwencjonalnie i przewidywalnie, a problem segregacji nierzadko jest pokazany z humorem, jak wielokrotnie pokazywany bieg Katherine do toalety oddalonej od biura o dobre kilkaset metrów. Traci na tym przede wszystkim sama produkcja, która nie oferuje niczego, co mogłoby wyjść poza przyjętą cukierkowość. Theodore Melfi poszedł po linii najmniejszego oporu i dostarczył produkt, który ma dużo wdzięku i ładnie wygląda, ale oglądając próżno szukać emocji. Fabuła została zgrabnie poprowadzona, poza paroma pseudockliwymi scenami, ale z pewnością magnesem filmu są aktorzy, scenografia i kostiumy. Wiernie odtworzono realia tamtych lat, co wpływa na realizm i najzwyczajniej w świecie cieszy oko, a muzyka autorstwa Pharrella i Hansa Zimmera ładnie się z tym komponuje. Całe aktorskie trio wypada w swoich rolach bardzo dobrze, ale to Taraji P. Henson dostaje najwięcej czasu ekranowego, z czego należycie korzysta i to jej rolę uznać w Ukrytych działaniach za najlepszą. Drugi plan na czele z Kevinem Costnerem również nie zawodzi, więc solidna ekipa aktorska z pewnością jest chlubą tego filmu i jednym z najważniejszych powodów, dla którego warto go obejrzeć.

Ukryte działania ma odpowiednie przesłanie, że nie należy się poddawać w drodze realizacji swoich marzeń, a determinacja, wytrwałość i solidność w pracy musi przynieść upragnione efekty. Problem w tym, że zostało to mocno uproszczone, nawet do tego stopnia, że zaczyna  irytować, jak wydział informatyków, którzy nie potrafią poradzić sobie z komputerami, przynajmniej do momentu pojawienia się Dorothy. Przez to sam kosmiczny wyścig nie potrafi zainteresować w większym stopniu, choć sam w sobie jest doskonałym tłem na opowieść. Melfi zgrabnie potrafił zgrabnie wszystko połączyć w dobrze wyglądającą całość, lecz przy tym stworzył film, który ani nie jest Służącymi, ani tym bardziej Pięknym umysłem. Ukryte działania jest niezłą produkcją, opowiedzianą z polotem, w której zabrakło jednak pazura i być może lepszego scenarzysty. Nominację do Oscara za najlepszy film odbieram z lekkim niedowierzaniem i już wiem, że Ukryte działania i jej polityczna poprawność z pewnością pomogła Akademii w wyborze.

OCENA: 6/10

TYTUŁ: Ukryte działania / Hidden Figures
PRODUKCJA: USA 2016
REŻYSERIA: Theodore Melfi
SCENARIUSZ:  Theodore Melfi, Allison Schroeder
OBSADA: Taraji P. Henson, Octavia Specer, Janelle Monáe, Kevin Costner, Kirsten Dunst, Mahershala Ali, Jim Parsons
ZDJĘCIA: Mandy Walker
MUZYKA: Hans Zimmer, Pharrell Williams