Tom Ford, projektant mody i reżyser mający za sobą znakomity debiut zabrał się za swój drugi film. Po entuzjastycznie przyjętym przez krytyków Samotnym mężczyźnie zdecydował się zekranizować powieść Austina Wrighta pt.: Tony i Susan. Siedem długich lat rozłąki z reżyserią dla Forda nie zrobiło różnicy, a jego Zwierzęta nocy są zaskakującym, wciągającym i niepokojącym obrazem, który jeszcze długo po seansie zostaje w głowie. Rozpoczyna się dość surrealistycznie,  by za chwilę chwycić za gardło i już nie puszczać. Wycieczka Forda przez gatunki wypada znakomicie, więc dramat psychologiczny miesza się z thrillerem, a stylistyka zmienia się co kilka chwil, co jest imponujące ze względu na płynność i lekkość z jaką reżyser to robi. Nie pozostawiam złudzeń. Zwierzęta nocy to absolutnie kino najwyższej próby zasługujące na wszelkie pochwały, którymi obsypywana jest produkcja.

zwierzeta-nocy2

Akcja filmu dzieje się na trzech przeplatających się i powiązanych ze sobą płaszczyznach narracyjnych. Ta podstawowa przedstawia teraźniejszość i skupia się na Susan (znakomita choć trochę niewykorzystana Amy Adams), zamożnej właścicielce galerii sztuki, która pewnego dnia otrzymuje od byłego męża Edwarda (kapitalny Jake Gyllenhaal) książkę, którą co dopiero napisał. Tak przechodzimy do drugiej, która opowiada historię Tony’ego (znowu Gyllenhaal), który wraz z żoną i córką podróżują przez bezdroża Teksasu, gdzie będą zmuszeni do konfrontacji z trójką napastników. Dynamicznie rozwijająca się sytuacja ma swoje konsekwencje w postaci gwałtu dwójki kobiet. Lektura książki powoduje, że do Susan wracają demony związane z poprzednim mężem i ich związkiem. Te retrospekcje to trzecia płaszczyzna narracyjna. Tom Ford z niezwykłym wyczuciem potrafi przemieszczać się pomiędzy nimi. Nie czuć zagubienia się w historii, wręcz przeciwnie im dalej w las tym więcej widzimy.

Reżyser podobnie jak w Samotnym mężczyźnie dotyka samotności i miłości (czy raczej jej braku). Susan z pozoru ma wszystko, lecz tylko z pozoru. Jej galeria nie daje jej satysfakcji, małżeństwo istnieje już tylko na papierze, a problemy z bezsennością pogłębiają stany depresyjne. Zwierzęta nocy, bo taki tytuł ma książka którą czyta, wywołuje w niej mocne emocje, zmusza do refleksji nad swoim życiem i przede wszystkim pozwala na analizę, czy wręcz autopsję swojego nieudanego małżeństwa. Historia dziejąca się w Teksasie jest wstrząsająca i trzymająca w napięciu, wywołująca silne emocje nie tylko dla niej, ale też dla widza. Dla niej każda strona to udręka, ból, ale działa jak narkotyk – nie może przestać. Jest metaforą jej postępowania i tego jak jej były mąż przeżył całe rozstanie. To jego słodka zemsta. Zemsta pojawia się też w teksańskiej historii, gdzie Tony stając w obliczu zagrożenia życia rodziny nie potrafi wydobyć z siebie krzty odwagi i bohaterstwa. Sprawę próbuje wyjaśnić jakby wyciągnięty z westernu szeryf Bobby Andes (rewelacyjny jak zawsze Michael Shannon), który próbuje pomóc w wendecie Tony’emu. Zdecydowanie najciekawszymi momentami są te serwowane prosto z bezdroży Teksasu i pozostaje żałować, że cały film nie przedstawia tej przejmującej historii.

zwierzeta-nocy

Zwierzęta nocy to nie tylko bardzo dobra fabuła, bo wizualnie również zachwyca. Zdjęcia Seamusa McGarveya są zachwycające. Przenikanie się sterylności z brudnym teksańskim klimatem dodaje filmowi różnorodności i radości z oglądania każdego kadru. Wystylizowane, po prostu piękne. Niewątpliwie uroku dodaje muzyka polaka Abela Korzeniowskiego, z którym Ford współpracował przy okazji Samotnego mężczyzny. Dźwięki płynące z głośników, czy to te agresywniejsze, czy spokojniejsze melodramatyczne znakomicie pasują do obrazu i dodają mu odpowiedniej dynamiki. Nie sposób pominąć o głównych artystach. Amy Adams i Jake Gyllenhaal są znakomici, ale to przede wszystkim aktor daje popis dopisując kolejną bardzo dobrą rolę do swojej filmografii. Co ciekawe, drugi plan nie wypada gorzej, a Michael Shannon, czy Aaron Taylor-Johnson są bezbłędni, a ich postaci to niejednoznaczni, a przy tym autentyczni bohaterowie.

Film Toma Forda z pewnością jest doskonałym filmem, w którym to relacje międzyludzkie są obnażane, szczególnie te w wyższych sferach, gdzie pozycja społeczna jest tak samo ważna i potrzebna jak tlen. Brak zrozumienia, wymagania i oczekiwania względem drugiej osoby są szyte na miarę osób, które tego oczekują. Doskonała konstrukcja filmu i narracja Forda pokazuje całą istotę problemu i pozwala zrozumieć, że to strach i lęk przed samotnością są głównym powodem takiego, a nie innego zachowania. Zwierzęta nocy angażuje, momentami hipnotyzuje i nie pozostawia widza obojętnym. To kino przez duże K.

OCENA: 9/10

TYTUŁ: Zwierzęta nocy / Nocturnal Animals
PRODUKCJA: USA 2016
REŻYSERIA: Tom Ford
SCENARIUSZ: Tom Ford
OBSADA: Amy Adams, Jake Gyllenhaal, Michael Shannon, Aaron Taylor-Johnson, Isla Fisher, Armie Hammer

MUZYKA: Abel Korzeniowski
ZDJĘCIA: Seamus McGarvey